Depresja w (za)duzym swetrze…

Chociaz wedlug kalendarza wciaz lato, to w mojej glowie juz jesien… Za oknem coraz czesciej szaro, buro i wietrznie, a to nie sprzyja kreatywnosci ( w kazdym razie mojej). Brak weny, pasji do czegokolwiek dodatkowo napedza uczucie depresji. Wiem doskonale, ze to przejsciowe, bo poczatki maja to do siebie, ze sa ciezke, jednak coraz trudniej wykrzesac mi jakies pozytywne emocje. Lista blogowych pomyslow wciaz czeka w kolejce na naplyw weny, a przede wszystkim checi do pracy… Przyjdzie dzien, ze nadrobie zaleglosci, w kazdym razie mam taka nadzieje.

Dzis chce sie tylko wyzalic, wygadac, ponarzekac…  na brak roznych roznosci, a przede wszystkim wlasnego kata i nie chodzi tylko o wlasne M, ale chociaz maly kacik, gdzie moglabym sie zaszyc sama z ksiazka i kubkiem goracej kawy… Pocieszam sie, ze to tylko przejsciowe i wkrotce wroci dawna Izabela z zastrzykiem pozytywnej energii, dawka ciekawych newsow i porcja blogowych wpisow, ktore warto bedzie poczytac…
A tymczasem z naszego szwedzkiego swiata… Dzieciaki wreszcie poszly do szkoly, co mnie osobiscie cieszy najbardziej, moge wziac gleboki oddech i zabrac sie za poszukiwanie pracy. Pierwszy szkolny tydzien za nami, nie obylo sie oczywiscie bez lez (nie tylko moich), ale ogolne wrazenie bardzo pozytywne. Szwedzka szkola wyglada zupelnie inaczej niz angielska, wiec przed maluchami spore wyzwanie, zeby sie przestawic i przystosowac. Jednak juz im sie podoba, jesli oni beda zadowoleni to ja tymbardziej. Szwedzka przygoda staje sie coraz bardziej realna, mam nadzieje, ze wszyscy sie tu odnajdziemy i zbudujemy swoj nowy dom.
001.014 blog2002.014 IMG_20150912_154647
Wracajac do depresji… Tomasz probuje wszystkiego, zeby tylko poprawic mi humor, totez korzystajac ze slonecznej soboty zabral cala nasza ekipe na spacer, zeby lepiej poznac miasto i przy okazji pstryknac kilka fotek, bo przeciez nic mi nie sprawia takiej frajdy jak blogowanie …phi … wiec mam okazje napisac posta o za duzym swetrze… Swetrze, ktory wpadl mi w rece zupelnie przypadkiem, akurat w dzien szary i wietrzny, kiedy marzylam, zeby wejsc pod koldre, a najlepiej pod gruba pierzyne… Wisial w Myrornie, ktora mijam wracajac z codziennych zakupow i chyba na mnie czekal… piekny, gruby, welniany, krzyczal wez mnie, a bede Cie milowal i grzal w pochmurne dni… Co prawda jest na mnie za duzy, bo w rozmiarze L, ale to nie istotne, owijam sie w niego, kiedy chce posiedziec w kuchni z kubkiem goracej herbaty, albo wkladam, kiedy wychodze na miasto i od razu jest jakos przyjemniej bo miesci sie w nim cala moja depresja
003.014 IMG_20150912_145756004.014 IMG_20150912_145805005.014 IMG_20150912_145814006.014 IMG_20150912_145828007.014 IMG_20150912_150033008.014 IMG_20150912_160422009.014 blog010.014 IMG_20150912_161432011.014 IMG_20150912_162144012.014 IMG_20150912_154328013.014 IMG_20150912_155242014.014 IMG_20150912_170757
Sweter – River Island
Top – H&M
Spodnie – Primark
Botki – H&M
Torba – Primark
Zegarek – Fossil
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s