W zyciu wazne sa tylko chwile…

Jakis czas temu zrezygnowalam z telewizji, strasznie draznil mnie natlok reklam,  a ilosc durnowatych programow reality, znacznie przewyzszala te, ktore chociaz w minimalnym stopniu moglyby mnie zainteresowac. Do pewnego czasu Youtube byl moja ulubiona rozrywka. Lubilam do porannej kawy poogladac makijazowe tutoriale czy lookbooki. Do czasu…  Niestety wiekszosc cenionych przeze mnie youtuberow zaczela namietnie krecic vlogi. Tyle, o ile z checia ogladam vlogi z podrozy, czy ciekawych wypadow, w koncu zawsze mozna sie czyms zainspirowac, albo przynajmniej pozazdraszczac. To juz kompletnie nie ogarniam sensu krecenia vlogow pt „jade do sklepu”, „zrobilam pizze dla psa”, „karmie kota”, czy „przekluwam uszy dziecku”. Hello?? Jeszcze jestem w stanie zrozumiec youtuberow, w koncu kasa musi sie zgadzac i lepiej krecic byle co, niz nie krecic wcale… Tylko kto to oglada?? Serio?? Mamy ochote ogladac taki chlam?? Nie szkoda nam czasu??  Moze tak bardzo przestalo nas cieszyc nasze wlasne zycie, ze musimy sie podniecac cudzym?? W zyciu wyznaje zasade – zyje sie raz, a zycie toczy sie tu i teraz, wiec bierzmy ile sie da i nie marnujmy ani chwili. Zatem przewijam  youtube w poszukiwaniu tego, co moze mi sprawic przyjemnosc i chlone z dnia ile sie da… Ciesze sie zyciem, swoim zyciem…

Nie wiedziec kiedy, minelo nam lato. Dla nas bylo to lato rowerowe – pelne przygod i slonca. Korzystalismy z kazdej sposobnosci spacerow na swiezym powietrzu, bilismy rekordy w jezdzie na rowerach…

Wraz z latem minela tez pierwsza rocznica bloga (tak tak 29 czerwca minal rok od powstania pierwszego posta)… i pierwszy rok zycia na szwedzkiej ziemi. Tyle waznych wydarzen, a ja to przespalam. Oczywiscie nie doslownie, aczkolwiek nadmiar obowiazkow i pracy, oraz chec spedzenia jak najwiekszej ilosci czasu z dzieciakami poza domem, stanowczo odsunal blogowanie na dalszy plan. Na szczescie tylko na jakis czas. Cieszylismy sie sloncem, morzem, lasem, jeziorami… Jednym slowem robilismy co sie da, zeby naladowac swoje akumulatory przed dluga i szara jesienia i zima.

Na szczescie wraz z pierwszym powiewem jesiennego wiatru wrocila chec do pisania i dzielenia sie ze swiatem wszystkim tym , co sprawia nam radosc, co nas zaskakuje i drazni na szwedzkiej ziemi. Zatem zapraszam ponownie do swojego swiata, swiata w domku nad jeziorem…

 

Reklamy

2 thoughts on “W zyciu wazne sa tylko chwile…

  1. Mam takie same wrażenia…nie oglądam vlogów bo mnie irytują, zwłaszcza gdy ktoś sepleni i gada o niczym. Często też patrząc na te różne filmiki albo zdjęcia na fejsie czy zwyczajnie wpisy blogowe zastanawiam się, kiedy ktoś da relację z tego co robi w klopiku.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s