Zapomniane jeansy…

Czas pedzi zdecydowanie za szybko. Nie wiedziec kiedy skonczyl sie maj, ledwo zdazylam sie obrocic, a juz  nadszedl czerwiec… W Szwecji akurat trwa dlugi weekend, zatem mam swietny moment i wymowke zarazem, na chwile relaksu, refleksji i zebranie mysli przed trudnym miesiacem… Tak, Tak to juz… Ostatni miesiac w naszym mieszkaniu, ostatni miesiac w miescie … More Zapomniane jeansy…

Granice wyobrazni…

Wewnetrzny chaos sklonil mnie ostatnimi czasy,  nie tylko do refleksji nad wlasnym zyciem, ale rowniez  do przyjrzenia sie dokladniej, temu co mnie na codzien otacza. Niestety musze stwierdzic, ze znaczna czesc moich znajomych przez wiekszosc czasu narzeka… Narzekaja na wszystko – na prace, dom, na znajomych, na wyglad, nawet na sposob spedzania wolnego czasu… Obled… … More Granice wyobrazni…

Zyciowe dylematy i zimowy stroj dnia…

Byc czy miec, oto jest pytanie??? Naszla mnie ostatnio ponura refleksja, a wlasciwie to nachodzi dosc czesto,  nad sensem ludzkiej egzystencji. Nad tym co w zyciu wazne i  wazniejsze. Czy zycie w zgodzie ze soba, wlasnymi przekonaniami,  w otoczeniu, ktore lubimy, ktore sprawia nam przyjemnosc, czy jakos tam pozytywnie na nas wplywa, wsrod ludzi, ktorych … More Zyciowe dylematy i zimowy stroj dnia…

(Nie)Idealne zycie…

Moje zycie w Szwecji, dalekie jest od idealu i znacznie odbiega od moich niedawnych oczekiwan. Wiem, wiem… zaraz ktos powie, ze trzeba bylo sie lepiej przygotowac, wiecej czytac i doksztalcac sie na temat kraju, do ktorego planuje sie przybyc. Alez oczywiscie, ze czytalam, doksztalcalam sie, malo tego, mialam mase informacji z tzw pierwszej reki, bo … More (Nie)Idealne zycie…

Na salonach…

Jakis czas temu wspominalam, ze uwielbiam zmiany, zwlaszcza zmiany we wnetrzu. Taka wada genetyczna, na ktora cierpie razem z mama i siostra.  Co jakis czas jezdzimy z meblami, zmieniamy dodatki, kolory, etc… Mam ten problem, ze moja glowe przesladuje nadmiar pomyslow, potrafie w ciagu jednej minuty kilka razy zmienic koncepcje, a na koniec i tak … More Na salonach…

Szafiarskie przedwiosnie…

Wraz z pierwszymi, niesmialymi promieniami wiosennego slonca odzyskuje sily i wracam do formy. Nadmiar stresu, oslabienie spowodowane niedoborem witamin i dosc ciezka praca, to raczej slaba kombinacja, ktora wykonczyla zarowno cialo jak i umysl i wylaczyla mnie z zycia na kilka tygodni… Dzis powoli odzyskuje sily i wracam z dawka pozytywnej energii… Taka mam przynajmniej … More Szafiarskie przedwiosnie…